piątek, 19 maja 2017

Dzień świra - Rozdwojenie

Odchyla się od normy
wraca do pionu
uskakuje w bok
goni cień

Szaleniec we mnie
a ja w nim

Dwie głowy
nie to jedna
On chce iść tam
a ja nie

ani ładu ani składu
zero porozumienia

Prosto
nie skręcamy

A może jedna w tył

Szajba na luzie
w końcu
 do przodu
równym krokiem idziemy
on ze mną a ja z nim

czwartek, 4 maja 2017

Otyłość




Proszę i czekam, 
męczę przy okazji człowieka.
Sumienie mu targam,
 zaglądam do garnka.
Palcem wady wytykam,
 ale to na nic, bo on ma farta.
Dalej się gulaszem objada.
Nic sobie ze mnie nie robi,
że mam dużo tłuszczu i jestem nic nie warta.
Nic go to nie obchodzi.
Trzęsę się jak galareta,
 a on wpycha następnego kotleta.
Z podbródka mu cieknie, wylewają się boki, 
ale on nie zarywa jeszcze podłogi.
Ledwo człapie i sapie odchodząc od stołu.
Wchodzi na wagę i drze papę.
Mam ja ciebie w nadwadze.