wtorek, 21 marca 2017

Ławka

siedzę w ławce
jak mysz kościelna
pochylam głowę w imię ojca
podnosząc rękę do czoła

zwątpiłam

mnie stworzył mężczyzna
ludzka postać
taka inna wersja miłości
niż księga która tak głosi

jest gorszy od tego w niebie
on bije do nieprzytomności
rachując przy tym kości
tracąc nad sobą panowanie

odwracam się
widzę go stoi spokojnie
w kolejce do rozgrzeszenia
kto mnie przed nim obroni

jestem tylko bezbronnym dzieckiem
wybaczam ci Ojcze
skłamałam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz