niedziela, 26 lutego 2017

Słowo

  Stało spokojnie zamyślone, ale z wyrazem na twarzy psocącego dziecka- coś kombinowało.
Po chwili chwyciło pióro do ręki. Zamoczyło w kałamarzu i zaczęło skrobać, po delikatnie białej powierzchni pergaminu.
  Coraz szybsze ruchy ręki, wskazywały na jakiś poważny wyrzut emocji. Burza mózgu, tysiące małych zwariowanych niewidzialnych jeszcze istot, zwanych myślami. Ruszyły w wir świadomości. Co to był za widok, wybuch supernowej, niewidoczny z Ziemi bez odpowiednich urządzeń. Ale jakie wzbudzały nieograniczone przypływ energii. Wszystko stawało się jasne i wyraźne. Zdania logiczne, wypływały z każdym ruchem pióra. Trochę niekształtne litery, sprawiały wrażenie chaosu. To w tym momencie nie było najważniejsze.
  Liczył się przekaz z wnętrza, transmisja na żywo. Zdawanie relacji przebiegu wewnętrznych wydarzeń. Co za przepychanka, z krzykami poprzeplatanymi radosnymi hasłami. Transparenty wznosiły się w górę. Rzucały garściami małe tabliczki od scrabbli. Zabawa trwałaby w najlepsze gdyby nie, to że w kałamarzu skończył się tusz. Słowo zostało samo z niezrealizowanym przekazem myśli. Euforia opadła i tyle w temacie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz