sobota, 21 stycznia 2017

Galeria

Zamknięte od wewnątrz stare, drewniane ramy z odpadającą, popękaną miejscami farbą. Przysłonięte były czarnymi okiennicami. Z niewielkimi szczelinami spomiędzy, których przeciskały się cienkie wiązki światła oświetlające jej czarne zwężające się źrenice. Przybliżyła się do okna otwierając je na oścież.
Patrzyła teraz, przez niewielki otwór powstały po wyschniętym sęku.
Fragment niewielkiej przestrzeni skierowany był na drugą stronę ulicy. Wprost na dużą witrynę galerii sztuki. Spacerujący ludzie przechodzący tamtędy nie mają pojęcia o jej istnieniu. Przyglądała się mężczyźnie, którego uwagę przykuły dzieła z wystawy.
Skupiony, poruszał badawczo głową po każdym z tych, które można było tam kupić.
Drgnęła nerwowo na myśl, o swoim ulubionym obrazie z misiem. Był na nim prezent, opakowany w warstwę papieru przewiązany mocno sznurkiem, który dociskał się do jego ciała uwypuklając wyraźnie jego kształty. Pognieciony miejscami pakunek nadawał mu plastyczności. Sznurek w realistyczny sposób namalowany był przez malarza. Wiszący na nim bilecik wypisany został tekstem, którego nie mogła odczytać z tej odległości, ale kiedyś posłyszała rozmowę, ktoś na głos przeczytał. „Pozwól mi być''. Od tamtej pory wyobrażała sobie moment, w którym odwiązuje jutową linkę odwijając go delikatnie. To uczucie radości z otrzymanej drobiazgu wypełniało się ciepłem w jej ciele.
Nie była to niespodzianka, domyślała się, co jest w środku, ale nie do końca. Rąbek tajemnicy, to jest coś nieuchwytnego i nienamacalnego.
Wróciła myślami do mężczyzny. On skierował się do wejścia i otworzył drzwi znikając we wnętrzu galerii. Po chwili czyjeś ręce chwyciły jej ulubiony obraz. Wstrzymała oddech w nadziei, że jednak wróci na swoje miejsce. Gwałtowny przyspieszony rytm serca wprowadził fale niepokoju. To był przeszywający atak bezradności.
Nie. Tylko nie to!
Krzyknęła, ale nikt jej nie mógł usłyszeć. Z tłumiony dźwięk odbił się od zamokniętych szczelnie okiennic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz