wtorek, 27 grudnia 2016

Przerwana przyjaźń

Czekałam w oknie za zasłoną
Wtapiając się w wolną przestrzeń
Patrzyłam szklistymi oczami
Szukając
Po drugiej stronie ciebie
Drzewa poruszane wiatrem
Zdradzały twoja obecność
Byłeś nieuchwytnym
Szarym dymem
Unoszącym się lekko nad ziemią
Światło odbite od cienkiej
Bezbarwnej tafli
Ukrywało mnie za nią
Nigdy się już nie spotkamy
Nasz czas minął
Szybę krople umyją
Pozostawiając tylko
Smugi wspomnień

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz