środa, 9 listopada 2016

Serce


Wydziera się z wnętrza
Rozdziera mięśnie i skórę
Wychodzi z kroplami krwi
Ocieka resztkami ciała
Spoglądam na to z boku
To moje strapione serce
Wolne leży w czerwonej kałuży
Podniosłam je
Kołatało jeszcze
Łapiąc powietrze
Ciepło ulatniało się z niego
Ostudzone, ciche, nieruchome
Wsadzę do klatki z powrotem
Mocnym uderzeniem pięści
Podskoczy i ruszy
Pompując nowe uczucia
Ciepło znowu się rozejdzie
Rozpędzone do życia
Nabierze sił i wróci 
Nadzieja na lepsze jutro

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz