środa, 26 października 2016

Rozstanie i życie

Przypomina jej kogoś, tak bardzo, że aż to boli.
Przyjaciel, który odszedł tak nagle, w takim stylu jak sam żył.
Czuję jego obecność w sobie. Spędzone chwile razem wniosły tak dużo radości, ciepła i optymizmu.
Zadzwonił telefon, wiadomość przyjęła jak żart.
Przecież to niemożliwe. Śmiała się, bo on miał różne pomysły.
Niestety, ta zabawa skończyła się dla niego tragicznie. 
Nie było dla niego ratunku.
Łzy nie przyniosły ukojenia, żal tak ogromny jak cały ten świat.
Nie runął jednak, nie zamienił się proch. Musiała być tu i teraz.
Miała w sobie dużo siły, będzie zawsze z nią, pamięć o nim jest żywa.
Przypieczętowało życie to co tak bardzo chciała zatrzymać. 
W pierwszą rocznicę jego śmierci, urodził się jej syn.
Radość i smutek idą teraz przez życie razem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz