niedziela, 30 października 2016

Google


Szukał czegoś na Google mapie.
Chwycił tego człowieczka za łapkę.
Machał nim jak szmatką.
Upuścił go nad Australią.
Całkiem przypadkowo, wylądował na cmentarzu.
Rozejrzał się z niedowierzaniem.
Jeden grobowiec z tablicą w ziemi.
Przechylony bez widocznych już napisów właścicieli.
Żółty człowieczek przestraszony.
Biegnie po wyschniętej ziemi.
Pies nie wiadomo skąd się pojawił.
Rzucił się w pęd za nim.
Chwycił go za łapkę i wyciągnął z tego miejsca.
Teraz przemierzają razem, niedostępne miejsca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz