piątek, 7 października 2016

Ciężkie skrzydła


Ten ostatni kwiat czarnej malwy.
Stoi w pożegnalnych ramionach jesieni.
Nostalgiczny klimat pożegnań i trosk.
Smutki mają bal.
Tańczą przebrane, w maskach ludzkich twarzy.
Z promieniami słońca, wirują w rytmie wiatru.
Pełna chmura, pękła jak balon i wylała z siebie wszystko na ziemię.
Ogromna struga deszczu, przemoczyła mu skrzydła.
Ciężkie i trudne do uniesienia, wleką się za nim po mokrej ziemi.
Szata przykleiła się do jego ciała.
Idzie z ogromnym wysiłkiem do przodu, nie zatrzymując się nawet na chwilę.
Teraz jest taki szary, bez swojego blasku, mało zauważalny.
Zniknął z jego twarzy uśmiech.
Ona na siłę go pociesza, przytrzymując kąciki ust obiema rękami.
To jej anioł, nie może być smutny.
Zastyga pomału w marazmie, zakleszczony we własnym świecie.
Patrzy mu w oczy, ja tu jestem!
Lato się skończyło, co go może pobudzi do życia.
Stanieli na skraju lasu. Wszystko co było potrzebne mieli pod ręka.
Posadziła go na kamieniu, a sama z gałęzi rozpaliła ognisko.
Podeszła z nim bliżej, teraz wyschniesz i dojdziesz do siebie.
Ten stan, nie będzie trwał wiecznie. Wyrwę Cię z uścisku zadumy za wszelką cenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz