piątek, 30 września 2016

Wybudzony


Wybudzony ze słonecznego snu wicher, przeciągnął się leżąc na chmurach.
Spojrzał na ziemię - to już jesień.
Jest kolorowo, wszędzie leżą liście, drzewa je porozrzucały.
Teraz czas, na jego mocne podmuchy powietrza.
Musi posprzątać drogi i ścieżki.
Wziął głęboki oddech, zaczął dmuchać ile sił w płucach.
Deszcz, który za nim z chmur spadał, obmywał gęstymi kroplami zakamarki.
Wyczesywał drzewom korony, długimi pociągnięciami powietrza.
Wiry kręciły małe karuzele z liśćmi.
Ptaki szybowały, w tunelach turbulencji, kołysząc się na boki.
Rosa zostawiła na grzybach, poranne szklane koraliki.
Wczesnym porankiem mgła z jesienią trzymając się za ręce. Pobiegły dalej po mokrych liściach przed siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz