niedziela, 18 września 2016

Starość


Serce zrobiło się ciężkie, starość kamieniami je wypełniła.
Ściągnie mnie do ziemi, pochylam się nad nią, ale nie po to żeby się do niej modlić. Powoli się kładę, jak zmęczony życiem człowiek.
Ona ustępuje mi miejsce, posypuje płatkami róż, mały fragment ziemi, na którym spocznę.
Zapach unosi się blisko i latają dookoła trzmiele.
Wspomnienia, te ulotne przelatują mi przed oczami.
Jest cudownie unosić się jak w letargu, fruwam blisko ziemi.
Zadaję sobie pytanie, czy to już koniec?

Osiągnę już oczekiwany spokój, z życiem się pożegnam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz