czwartek, 22 września 2016

Mgła

Po drobnym spadającym deszczu, miedzy skalistymi wnękami, pomiędzy kępkami mchu rozciągnięta była pajęcza sieć. Wisiały na niej duże i małe kropelki. Uginała się pod ich ciężarem. Przez, każdą z nich przechodziło, jak przez kryształ światło. W tym samym momencie urodził się chłopiec.
On leżał, teraz na suchych liściach. Był dzieckiem nocnej mgły. Ona sama, wyparowała wczesnym rankiem. Pojawi się, kiedy będzie mogła. Teraz obserwują go z drzew ptaki. Podszedł do niego zając, powąchał go i mruknął pod nosem
- on nie ma zapachu.
Zaczął się budzić. Wyprostował nogi, ręce wyciągnął w wzdłuż siebie. Ziewnął i podrapał się po jeszcze łysej głowie. Przetarł oczy, nad nim stało kilka zająców. Przysłaniały mu widok, który był za nimi. Matka mu opowiadała jaki jest las i żyjące w nim zwierzęta. On powstał z pary wodnej i światła księżyca. Dostał w darze od Ziemi ciało, ale ono nie było takie jak ludzkie. Bardziej przezroczyste, migotliwe błyszczało w czasie nocy. Zające, odsunęły się od niego, bo zaczął ciągnąć jednego, za długie białe wąsy. Usiadł i przytrzymał jednego mocno za ucho. Wyrwał się z uścisku jego małej dłoni i odskoczył. Pająk przyszedł zakłopotany. Nawet nie ma gdzie postawić suchej nogi. Pajęczyna jest cała widoczna, nikt do niej nie wpadnie, a nawet jak by to i tak się nie przyklei. Chłopiec wstał i podszedł do tego miejsca, z którego dochodził pajęczy płacz.
-Pomogę Ci, wypiję te krople z twoich sieci. Tylko jej nie porozrywaj proszę.
-Nie martw się jestem tak samo delikatny jak ona.
Tak też się stało, zające patrzyły z szeroko otwartymi pyszczkami, zdumione "to jakieś czary". Po chwili zauważyły, że z chłopca ust wystaje jedna pająka noga. Zadrżały, chwyciły się za ramiona. -Patrzcie!
Odezwał się jeden, niepewnym głosem, zjada biedaka!
-Kogo?
Zdziwił się chłopiec i poczuł dziwny ruch, jak by uszczypnięcie. Otworzył szeroko usta i pająk cały mokry od wody, spadł na ziemię. Pochylił się nad nim i go podniósł. Dmuchnął z całych sił pogwizdując przy tym i pająk się ocknął.
-Gdzie ja jestem? Co się stało?
Zające podskakując zbliżyły się do chłopca.
-Wszystko dobrze, pajęczyna jest cała, tylko ciebie wciągnęło razem z kropelkami.
-Dziękuję teraz mogę wracać na swoje miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz