piątek, 9 września 2016

Kłótnia

Przygniotła mnie prawda, taka płynąca prosto z serca. Podle tylko została przekazana, podcinając mi przy tym nogi. Przewróciła się nie po raz pierwszy, tym razem na skały. Leżę na nich z ogromnym bólem w ręce. Zimne fale podmywają mi stopę, ale ja tego nie czuję. Nie mogę się podnieść, wyczuwam tylko zapach ohydnego mchu roztartego na skałach. Moja druga połowa, ta która powinna być lepsza, okazuje się, że ma dwie twarze. Dwulicowa poczwara z niego wychodzi, z poobgryzanymi palcami, znudzona tym co robię, wyrzuciła całą swoją niechęć i odrazę na mnie. Co się tak patrzysz!- krzyknęłam do niej. Jesteś zadowolona, że jestem teraz wtopiona w te głazy, nie zostanę częścią tego krajobrazu. Nic nie odpowiedziała, zawołała tą drugą, żeby się tłumaczyła z tego co właśnie zrobiła. Ja jak tylko opanuję ból cielesny, wstanę i dopiero jej pokaże, co potrafię. Wcisnę ją w kąt, ale nie z powrotem do jego wnętrza. Zamknę, ją osobno, żeby już nigdy więcej mnie nie krzywdziła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz