poniedziałek, 19 września 2016

Beksa


Bekasa jak ja ciebie nie nienawidzę.
Wyciągasz te stare zdjęcia.
Oglądam wzruszam się a tobie ciągle mało.
Podsuwasz mi list, czytam go po raz kolejny bardzo uważnie.
Śledzę każdy jego fragment, dotykam charakteru pisma.
Jestem teraz blisko, napisał go do mnie, jego już nie ma.
Lecą mi po policzkach łzy.
Już nie pojedyncze całe potoki.
Za chwilę zrobi się rzeka i wypłynie do morza.
W nim utoną zapisane słowa.
Odpłyniesz stateczkiem, oddalisz się ode mnie.
Zostawisz mnie i zaczekasz, aż zamknę pudełko, które otworzyłaś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz