wtorek, 16 sierpnia 2016

Karawan

Śmierć przychodzi i zaraz zamawia sobie samochód, duży wan jest odpowiedni do jej usług. Czarne zasłony skrywają drewnianą osłonę, przed ostatnim podmuchem powietrza i blaskiem naturalnego światła. Jedzie nim na miejsce spoczynku. Czarna postać nie jest szoferem, bladą twarz przykrywa woalką, kościste ręce ukrywa pod białymi rękawiczkami. Patrzy na wszystko z boku, jest zimna i bezwzględna. Czas też przyszedł na niego, spotkał go inny koniec, już nie był jej potrzebny, zamieniła go na lepszy model. Stoi na poboczu porzucony wrak samochodu, widok nie jest przyjemny, wzbudza dużo emocji. Odrazę, smutek, strach przed śmiercią. Ona w nim nie jedną duszę przewiozła. Powybijane ma szyby, ale zasłony zostały rozsunięte, widać jego wnętrze. Przywraca wspomnienie korowodu ludzi idących za nim i niosących kwiaty, wieńce. Ostatniego pożegnania, emocje ludzi na tym wraku pozostały. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz