niedziela, 14 sierpnia 2016

Diament

Mała postać, chuda w brudnym ubraniu z umorusaną twarzą, w dziurawych trzewikach, stoi przed witryną sklepową. Pochylona z ręką w kieszeni, coś w niej ściska. Jest chłodno zbliża się wieczór, powinna wracać do domu, ale tam nikogo nie ma. Została sama z tym skarbem w kieszeni. Puste ściany z wystającymi gwoździami, przypominają tylko obrazy, które kiedyś tam wisiały. Odsunięte krzesło od stołu, pamięta jeszcze ciepło siedzącej na nim osoby. Pomieszczenie napełnia się chłodem i pustka zaczyna się rozbierać z płaszcza, zdjęła kapelusz i buty. Przyszła pierwsza, zanim dziewczynka zdążyła wrócić, będzie na nią czekać, teraz ona tu zamieszka. Zimna odpychająca, na samą myśl o nie robi się nieprzyjemnie. To nie jest dobre miejsce, dla zaniedbanego dziecka. Potrzebuje ciepła matki, troskliwego ojca, rodzeństwa, z którym może się pobawić. Sąsiadów z ciepłymi uśmiechami na twarzy. Ich już wszystkich nie ma, jest opuszczona, jak to miejsce, w którym wcześniej mieszkali. Dziewczynka zrobiła krok do przodu, musi iść, jest zmęczona i głodna. Położy się w łóżku, chociaż na jedną noc, zanim nie znajdzie swojego przeznaczenia. Pustka ją ogranie i pocałuje w czoło na dobranoc. Z nadzieja na lepsze jutro zasypia. W śnie wracają ostatnie chwile z najbliższymi. Wszyscy przytuleni do siebie, nie chcą się rozdzielić, ale czas działa na ich nie korzyść. Na schodach słychać krzyki i płacz dzieci. Nie ma czasu na pożegnanie, rodzice ją odpychają i każą szybko się ukryć. Wyciąga do nich jeszcze ręce, ale musi się schować. Oni są zabierani z domu, przez obcych dla niej ludzi. W ostanie chwili, zanim znikną za drzwiami. Ojciec ukradkiem rzuca w jej stronę świecący, szklany niepozorny kamień. Kiedy krzyki i płacz ucichły, a wiatr wpadł przez otwarte okno, ona wyszła schowana za wewnętrznej części szafy. Była to skrytka tajemne miejsce, jej azyl i bezpieczeństwo w jednym. Podniosła błyszczący kamień i mocno przytuliła do siebie. W tym jednym kawałku, było wszystko co miała. Mogła, go sprzedać cenny klejnot zapewnił by jej stabilizację i bezpieczeństwo. Obudziła się pustka siedziała przy niej na łóżku. Musi podjąć decyzję co zrobić z diamentem, który dostała i jedynym, który jej pozostał po najbliższych osobach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz