sobota, 30 lipca 2016

Radość

Pomiędzy kartkami w notatniku coś zaszeleściło. Wysunęło jedną nogę, reszta ciała się zaklinowała, wyjść dalej nie może. Z ciekawości przekładam kartkę, po kartce, sprawdzę co tym razem ucieka z tekstu. Zbliżam się o trzy kartki przed ostatnią, pod którą leży. Zastanawiam się czy może lepiej wcisnąć, z powrotne  tą wystającą nogę. Z drugiej strony, jak chce wyjść to ma ku temu powody. Podnoszę delikatnie kartkę, a pod nią siedzi radość. Uśmiechnęła się i zaczęła cieszyć, zadowolona z wolności na ramię mi wskoczyła. Szeptała do ucha, że złość też chciała wyjść, ale już nie zdążyła. Pokłóciła się z literami, była tak zajęta, że w notatniku została. Nie będzie nam przeszkadzać. Z ulgą odetchnęłam, bo jak by złość wyszła, to już wiadomo jest niesforna, impulsywna, zaciska zęby i pięści, krzyczy. Wymaga ogromnej uwagi. Z radością pójdę na spacer, popływam w jeziorze porostu odpocznę. Później oddam ją do notatnika, z powrotem. Pocieszy litery opowiadaniem, z podróży po awanturze ze złością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz