piątek, 29 lipca 2016

Riposta

Między wierszami, dopisane słowa zmieniły znaczenie zdania. Zapanował kompletny chaos, brak zrozumienia. Ten bałagan coś przypomina. Relacje się psują, krytyka jak nóż tnie papier. W strzępach leży, każda porozrywana litera. Słowa wypowiadane, zadają ciosy pięściami. Siniaków nie widać, urazy chowają się  pod cielistego koloru plastrami. Zaczynają przypominać, poukładaną niczym puzzle maskę. Odwaga odsłoni posiniaczoną twarz i spojrzy prawdzie w oczy. Ciętą ripostą odda, to co sama dostała z nawiązką. Zaboli, je aż do szpiku kości. Skończy się maskowanie urazów, po agresywnych słowach. Przyjdzie czas, na pięknie pomalowaną twarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz