piątek, 8 lipca 2016

Flirtowanie z wiatrem

Wiatr przelatuje mi przy twarzy, rozwiewa włosy, tańczy i śpiewa. Jesteś piękna! Przytupuje kurzem do taktu, sukienkę mi podwiewa. Zawstydzona ją poprawiam, bo to nie wypada, na ulicy pokazywać całe nogi.
Śmieję się z tego, bo on jest z siebie zadowolony. Leci dalej i psa po grzbiecie głaszcze, psisko macha radośnie ogonem. Wiat dotyka liści i teraz szum głośny, od nich słychać. Porywem powietrza potrącił po drodze pszczołę. Zrobiła w powietrzu piruet, obrażona odgraża się jemu żądłem. Uniósł kilka suchych liści porwał je w górę, znowu spadają na ziemie z jeszcze większym szelestem. Wróbel rozłożył skrzydełka, siedząc na płocie. Skorzysta z porywu powietrza, przewietrzy piórka, bo za chwilę na obiad będzie zbiórka. Wiatr powoli opada, zbiera siły. W górę się uniesie, gdzie poleci tego nie wiem, pewnie przed siebie, daleko ode mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz