niedziela, 10 lipca 2016

Kłamstwo.

Wychodzi powoli, zagląda najpierw przez dziurkę od kluczy. Nic nie widzi, patrzy przez wizjer, też nie wszytko ma w zasięgu wzroku. Uchyla drzwi i przez szparę zerka. Otwiera bardziej i wychodzi, jedną krótką nogą. Później drugą wcale, nie dłuższą. Cały w napięciu, że go ktoś zauważy, trzęsie się od tego, denerwuje. Próbuje przejść niezauważony, ale się z prawdą w drzwiach spotyka. Wszystko się wydało, że był w tym domu i oszukiwał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz